709. Zachód słońca zawsze piękny na Playas

709 dzień wyprawy

Urwanie głowy ciągle. Dużo spraw. Mam też teraz główną zajawkę, układam wszystkie rzeczy w kamperze. Fred jest piękny, wysprzątany, wypachniony.

Krzysiek mówi, że co my zrobimy z tymi wszystkimi rzeczami, które teraz upychamy w samochodzie. Nie wiem. Na razie się nad tym nie zastanawiam. W przedziwny sposób rzeczy się ciągle mnożą. Ciągle ich przybywa. Kiedyś, gdy podróżowaliśmy motocyklami, to dopiero nie było miejsca i nic nie mogłam kupić. Potem w Defenderze nie było dużo lepiej, bo też musieliśmy ograniczać się z niepotrzebnymi rzeczami.A teraz to już przechodzi ludzkie pojęcie co się dzieje…

05.02.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.