741. Wjeżdżamy do USA

741 dzień wyprawy

Jedziemy dziś do Ameryki. Kogoś może interesuje dlaczego tak robimy. To przecież wiadomo. Nie jesteśmy w Ameryce, a dzięki wylotowi mamy wylot ze stanów. Nie jesteśmy na terytorium USA. A przejeżdżając granicę meksykańska w Tijuanie niestety nie ma po tym śladu w systemach amerykańskich.

W każdym razie biorąc pod uwagę, że Krzysiek chory coraz bardziej(!) decydujemy, że nie będziemy dziś za specjalnie chodzić po sklepach co mieliśmy w planie, tylko około 13 wyruszamy z Iwoną do San Diego. Najpierw granica w San Isidrio Idziemy na nogach. Stoimy w kolejce około 35 minut. Potem urzędnik pyta nas gdzie i po co jedziemy. I co ważniejsze, gdzie nasze bagaże?  Odpowiadamy zgodnie z prawdą.

kolejka na granicy. Iwona przejeżdża, my czekamy…. nie mamy Sentri… nie jesteśmy amerykanami….

Po chwili jesteśmy już po amerykańskiej stronie. Jedziemy jednak do Camper World, ale taki mniejszy, kupujemy filtry do wody i parę drobiazgów w wal marcie. Potem już prosto do hotelu. Krzysiek odpoczywa. Martwię się, bo jest chory i chory…

9 marca 2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.