Każdy poranek w Kolumbii powinien zaczynać się kolumbijska kawą. I tak właśnie robimy. Chociaż sposób parzenia kawy Kolumbijczycy mają słaby i roimy to po swojemu. Czyli w expresiku ciśnieniowym, takim trochę starawym. Ale kawa wychodzi bardzo dobra. Co prawda trochę też ją udoskonalamy, bo oboje pijemy z mlekiem i dodatkowo spienionym. Inna sprawa, to rozpiętość jakościowa i cenowa kawy sprzedawanej w Kolumbii. Żeby kupić dobra trzeba wydać około 25 PLN za 250 Gram. Takie zwykłe w supermarkecie zaczynają się od 6 PLN za 250 Gram.
Dzisiaj mamy trochę dziwną niedzielę, bo w weekend obowiązuje jakiś ściślejszy zakaz wychodzenia. Na przykład wczoraj kobiety mogły wychodzić między 12, a 15 po południu, a faceci od 8 rano do 11. Każda płeć po 3 godziny. Od wtorku ma wrócić „normalność kontrolowana i ograniczona”. Zobaczymy jak będzie wyglądać….
Dzień siedemset siódmy – 30.08.2020
——————————-



