Jesteśmy w komplecie. Luis, Buick i my. Chwilę to trwało bo agent z Nowego Jorku wysłał nasz samochód byle taniej, czyli jego marszruta trwała i trwała. Płynął i płynął i dopłynął dopiero po dwóch i pół miesiącach. Potem znowu to samo, czyli rozwiązywanie problemów z Urzedem Celnym na szczęście poszło w miarę dobrze. Do spraw związanych z mieniem przesiedlenia i w ogóle odpraw nietypowych polecamy ADO Adam Herra z Gdyni. To nasza kolejna odprawa i jak na razie zawsze „daje rade”. Odbieraliśmy nasz samochód z terminalu BCT z Gdyni, także od razu mogliśmy połączyć nasz wyjaz z odwiedzinami u rodziny.




