Po prostu każdego dnia wstawać i podejmować działania. A i tak okaże się, że życie ma dla Ciebie inny plan.
W trakcie naszego pobytu czy raczej naszej pracy zaprzyjaźniliśmy się z Witą, Ukrainką o korzeniach polskich, która swoim dobrym sercem ujęła nas do tego stopnia, że zaprosiliśmy ją na wyjazd do Gdańska i Gdyni. To pomogło nam trochę przetrwać sierpień. I jej, mamy nadzieję…


POtem juz 15 sierpnia Witka zebrała się i odjechała do domu, do Żytomierza, a my bardzo tęskniliśmy, ale na szczęście czas działął na naszą korzyść. Odliczaliśmy dni do końca sierpnia i wydawało nam sie że ten czas stoi w miejscu, a co najwyzej bardzo powoli się przesuwa Na szczęście przesuwał sie do przodu także jakoś dotrwaliśmy do końca wakacji.






W sierpniu odwiedzili nas Iza i Dominik, znowu zasiewając w naszej głowie kolejną myśl. Zobaczymy…






