488 dzień wyprawy
Wczoraj dzień negocjacji z Francisco. Pośredniczymy w niektórych etapach na poziomie komunikacji miedzy stronami. Nasze tłumaczenia z polskiego na hiszpański i odwrotnie całkiem dziś zgrabnie przeszły. Nie jest ciągle łatwo nam się komunikować z typowym przedstawicielem meksykańskim, nie jest płynnie, ale jakoś idzie. Klei się to przynajmniej i wszyscy się rozumieją.
Budowa też idzie do przodu, także na razie póki co wszyscy są w miarę zadowoleni. Dowiedziałam się też, że Francisco zdrabnia się w Meksyku na Panchito. Też coś, od czego to jest??? Diabli wiedzą, ale tak jak na przykład na Enrique się mówi Kike.
29.06.2024
——————————–



