862 dzień wyprawy
czyli gotuję. Dziś akurat piekę papryki, żeby zrobić z nich pyszną pastę, Byliśmy na Playas rano ćwiczenia, potem zdrowe śniadanie piekłam rano mięso, bo Krzysiek ma je w swojej diecie przeciwko SIBO. Pozatym naprawdę spokojnie. Poszłam z psami na mały spacer brzegiem morza. Och, dzień spokojny, choć parę rzeczy irytuje. Chyba uda nam się zamówić tą przyczepkę. Chcemy jednak nową, pod Los Angeles jest zakład produkujący. Straszliwe ciągle zawirowania. Jakoś tak jest ciągle męcząco. Nie wiadomo o co chodzi.



08.07.2025



