888 dzień wyprawy
I co to się wydarzyło Cały dzień czekaliśmy na informację, że panele są dostarczone. A tu nic. o 11 Iwona dała znać, że przesyłka jest podjęta i powinna dziś dojechać. Ale nie dojechała. o 17 ruszyliśmy po niecierpliwym oczekiwaniu na informację, do Spanish Fork. Niestety musieliśmy koniecznie odebrać filtr do Buicka zamaówiony wcześniej. Także tak czy inaczej jechaliśmy do Spanish Fork. Pojechaliśmy bardzo późno i nie zdążyłam do sklepu po farbę do włosów. Ale trudno. Nie codziennie moze być niedziela, pomimo że właśnie dziś jest niedziela. No trudno. wieczorem naleśniczki z truskawkami i bananem. Oczywiście mąka owsiana. I rowerku dziś trochę było. także spoko 🙂
Zafiksowaliśmy się na tych panelach. Krzysiek mówi, że to nie dobrze, że agregat chodzi tak dużo, pozatym dużo paliwa na to idzie, podobno. Wobec tego jesteśmy coraz bardziej wkurzeni, że tych paneli nie ma, a miały być dwa dni temu, planowo.
Dzisiaj czekamy i czekamy na jakąkolwiek wiadomość od Iwony, bo to ona zamawiała nam te panele, przez swoje konto na Amazonie.
W dodatku coś agregat zaczął szwankować, nierówno chodzi ten silnik i gaśnie. zanim sie rozbuja to parę razy trzeba go uruchomić.
03.08.2025



