1132. Chwila oddechu

1132 dzień wyprawy

Przerwa mała w wysyłce samochodów. Luis dopiero w poniedziałek jedzie do portu. A tymczasem dziś u nas przygotowania do świąt. Wczoraj w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Filadelfii. Cóż za ciekawa architektura. Ale to prawda ze Ameryka chyli się wszystko jest takie starodawne, ulice słabe, mosty niby duże, ale niczego nie ma nowoczesnego.. ale nie o tym, nie o tym

W Filadelfii zatrzymaliśmy sie w polskim sklepie kupić mak, wędliny i jakieś tam inne rzeczy. Cóż to za rarytas być w polskim sklepie. Dużo Polaków, bo wiadomo, już jutro święta.

Także dziś pieczemy makowce. I… uwaga… malujemy płot.. :)Czytaj: staramy się być użyteczni i pożyteczni i się jakoś odwdzięczyć za gościnę 🙂

04.04.2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.