Dzień sto sześćdziesiąty ósmy 10.03.2019
Śpimy nad rzeką i zostajemy tu cały dzień. Pogoda wyśmienita, wietrzno, wilgotno, bo stoimy nad wodą, dostęp do rzeki trochę słaby, ale można wytrzymać.


Leżymy długo, prawie do 10.00, potem śniadanie, lekki obiad i podwieczorek.. Nadrabiamy zaległości w porządkowaniu zdjęć, trochę sprzątamy auto, ale głównie odpoczywamy, a każde z nas we własny zakresie próbuje sobie znaleźć najbardziej relaksacyjne zajęcie.
Czy ruszymy jutro w stronę granicy? A to się jeszcze okaże. Póki co wymyliśmy się w rzece (częściowo oczywiście, chociaż niektórzy prawie że całkowicie.




