Dzień czterysta osiemdziesiąty szósty – 22. 01.2020
Chyba przez ostatnie dwa dni narzuciliśmy trochę za duże tempo jazdy. Nastraszono nas, że potrzebne są 3 dni jazdy, aby dojechać do Bogoty, a my jeszcze dołożyliśmy trochę zapasu dla bezpiecznego dotarcie tam na czas 25 stycznia. Bo chyba jeszcze oficjalnie nie pisaliśmy, że 29 mamy zabukowany wylot z Bogoty do Meksyku… O tym już zdecydowaliśmy kilka miesięcy temu, znaczy o tym, że lecimy na trochę do Meksyku i na Kubę… Potem oczywiście wracamy do naszego auta, aby kontynuować podróż. I dlatego śpieszymy się pod Bogotę, bo znaleźliśmy tam na forum Land Roverowym człowieka, który zadeklarował się, że przechowa nam samochód na ten czas.
Tak więc dziś trochę zwalniamy, bo do celu pozostało około 400 km. Po późnym śniadaniu ruszamy ponownie na drogę, ale zajeżdżamy na trochę do kilku miejscowości jakie mijamy.
Nocleg ponownie darmowy. Stajemy blisko knajpki przy samej głównej drodze. Hałas jest spory, jednak jest też ochrona i łazienka do dyspozycji…
———————–





