Dzień pięćset osiemdziesiąty pierwszy – 26.04.2020
Czas mija wyjątkowo szybko, to już trzydziesty dziewiąty nasz dzień w tej swoistej izolacji na plaży Casa Grande Surf. Dzień mija nie nerwowo, trochę działamy w komputerach, trochę ćwiczeń, trochę gotowania. Rutyna wkradła się w plażowe życie. A i tak najpiękniejsze są poranki. Ciche (bo cała ekipa hiszpańsko – argentyńska śpi), nikt się nie krząta, jesteśmy tylko my, wiatr od morza i jeszcze nie palące mocno słońce. Poranna kawa smakuje wtedy najlepiej…
Dziś czas na pieczenie chlebka..
————————————




