Dzień pięćset osiemdziesiąty – 25.04.2020
Gotujemy. Robimy piękne drożdżowe pampuchy, bez jabłek, bez innych owoców, ale całkiem dobre. Wszystko jednak jest tu inne w smaku, i mąka i mleko i cukier. Nawet esencja waniliowa nie jest zbyt dobra. Coraz trudniej uzyskać nam jakiś polski smak. A już też sami nie wiemy, czy za nim tęsknimy… Wszystko wskazuje na to, że nie ma co na wariata przerywać podróży i wracać do Polski. Ciągle liczymy, że sytuacja się w miarę szybko uspokoi. I to już wkrótce…
Nasi sąsiedzi dziś zabrali się za malowanie. Znaczy nie takie wielkie, raczej naprawę miejsc na swoich autach, które pokryła rdza. I to jest chyba słuszny kierunek. Musimy nasze samochody zabezpieczać na ile się tylko da. Dopóki nie wyjedziemy z linii morza trochę dalej, gdzie nie działa szkodliwie sól…
—————————-



