Kolumbia – Dzień 609

Dzień sześćset dziewiąty – 24.05.2020

Niedzielne poranki są wyraźnie spokojniejsze i cichsze od pozostałych dni tygodnia. Odchodzą nam dosyć wyraźne dźwięki podnoszonych ciężkich rolet metalowych od sklepików spożywczych na dole. Niby 9 piętro, ale jednak dźwięk niesie się bardzo wysoko. Dodatkowo w niedzielę nie chodzą sprzedawcy warzyw i owoców ze swoimi wózkami i nie nawołują bardzo głośno w poszukiwaniu klientów… Miasto z perspektywy kilkudziesięciu metrów wydaje się bardziej „zdrowe”… Po mieście „chodzą słuchy”, że jeszcze jeden tydzień i zacznie się poluzowanie izolacji ludzi. Nie wiadomo tak naprawdę czy to prawda i jak miałoby to wyglądać… Ale każde poluzowanie będzie przecież mile widziane i co ważne od dawna mocno oczekiwane. Ludzie w Kolumbii maja już dosyć zamknięcia i braku możliwości zarabiania pieniędzy. Ogromna część społeczeństwa żyje i utrzymuje swoje rodziny ze sprzedaży na ulicach produktów, posiadają maleńkie sklepiki, które już od bardzo wielu tygodni rząd trzyma zamknięte. Przez to również niezadowolenie społeczne rośnie, a to również nie jest dobrym symptomem dla nas.

europlant0008

———————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.