Dzień sześćset jedenasty – 26.05.2020
Jakiś czas temu zasialiśmy bazylię w zrobionym po dużej butelce po wodzie doniczce, a właściwie pojemniku. Ziemia była zorganizowana jeszcze z okresu pobytu na kampingu. Ale chyba coś nie mamy zdolności do uprawy roślin jadalnych bo roślinki są mizerne i bardzo wolno rosną. Chociaż może to też być winą klimatu. Bazylia potrzebuje temperatury w okolicach 26 stopni. A tu permanentnie jest grubo ponad 30, a często dochodzi jak myślę do prawie 40 stopni. To może być główną przyczyną naszych niepowodzeń w sadownictwie… 😉
Poza tym prace nad kolejnym odcinkiem filmu dobiegają końcowi. Jeszcze sporo ich zostało do zmontowania, ale krok za krokiem idziemy do przodu.
———————————-



