970 dzień wyprawy
Wspaniały dziś dzień wyjazdowy. Jedziemy do Harpers Ferry. To małe miasteczko w stanie Wirginia Zachodnia, położone tam, gdzie spotykają się trzy stany – Wirginia, Maryland i Wirginia Zachodnia – oraz gdzie łączą się rzeki Potomac i Shenandoah. Choć dziś jest spokojnym miejscem pełnym zieleni, dawniej odgrywało ogromną rolę w historii Stanów Zjednoczonych.
To właśnie tutaj w 1859 roku abolicjonista John Brown przeprowadził swój słynny rajd na arsenał federalny, próbując wzniecić powstanie niewolników. Choć jego akcja zakończyła się niepowodzeniem, wydarzenie to wstrząsnęło Ameryką i stało się jednym z zapalników wojny secesyjnej.

W czasie wojny Harpers Ferry wielokrotnie przechodziło z rąk Unii do Konfederacji i z powrotem. Położenie na skrzyżowaniu dróg wodnych i kolejowych sprawiało, że było strategicznym punktem militarnym. Dziś można tu zobaczyć ślady tamtych wydarzeń – stare magazyny broni, historyczne budynki i muzeum poświęcone Johnowi Brownowi.

Miasteczko jest też częścią Harpers Ferry National Historical Park, który przyciąga nie tylko miłośników historii, ale też turystów i wędrowców. Przez park przebiega słynny szlak Appalachian Trail, a widoki z okolicznych wzgórz należą do najpiękniejszych na Wschodnim Wybrzeżu.

Spacerując po brukowanych uliczkach, wśród starych domów i ruin fabryk, łatwo poczuć klimat dawnej Ameryki – tej niespokojnej, odważnej i pełnej sprzeczności. Harpers Ferry to miejsce, gdzie historia naprawdę ożywa.
Spacerujemy, odkrywamy, a potem idziemy na trekking. Wsponamy się na skalisty punkt widokowy, 2,6 mili, wyjatkowo stromo, ale pięknie. Idziemy najpierw zielonym, potem czerwonym szlakiem, a wszystko po to by nacieszyć się widokiem na trójstyk stanów: Maryland, Virginia i West Virginia.

Wracamy późnym popołudniem, robiąc jeszcze szybkie zakupy w Walmart, podjęliśmy decyzję, że jutro wyjeżdżamy, chcemy więc napełnić lodówkę. Może na wyspy dojedziemy… kto wie. Zobaczymy.
Natalia czeka na nas z obiadem. Jemy pyszne piersi i pieczone ziemniaczki. super.. Wieczorem przyjeżdża z pracy Paweł, gadamy, dyskutujemy. Dobry wieczór. Później sie okaże, że Natka spaliła ciecierzycę na jutrzejszy hummus. Na szczęście wstawiął nową. tak się kończy kiedy morsujesz, siedzisz pry ognisku i pijesz wino… Jesteś odcięta.. nawet od budzika.
24.10.2025




