Kolumbia – Dzień 615

Dzień sześćset piętnasty- 30.05.2020

Uff ! Dzisiaj jakoś tak mimochodem wyszło, że zrobił się bardzo pracowity dzień. Nie żebym kopał łopatą jakieś rowy ;), albo zagonił żonę do jakiejś ciężkiej pracy… Nic z tych rzeczy. Raczej jakiś wewnętrzny przymus skłonił nas do zajęcia się czymś pożytecznym. Ja uparłem się, że skończę dzisiaj film dla Was z ostatniego okresu naszego pobytu w Santa Marta. Kawałek przecież czasu już minęło jak tu mieszkamy…

Moja piękniejsza połowa zaś pisała kolejny artykuł do portalu internetowego. Temat bardzo ciekawy, bo dotyczył historii narkotyków w Polsce. Ja w między czasie przeredagowałem jeszcze tekst do naszego sponsora i wysłałem również artykuł do publikacji na ich stronę.

No ale oczywiście nie zabrakło też akcentów kulinarnych. Dziś sobota, więc nadeszła pora na chleb swojej roboty. Dawno już go nie było, bo ostatnio na zakupach kupiliśmy bułki i szkoda było je zmarnować.

Gotowy film możecie obejrzeć tu:

Wieczorem niebo ponownie zaczęło nad górami rozbłyskiwać i nadciągała tropikalna burza. Po kilkunastu minutach spadł deszcz, ponownie gęsty, ciepły i mokry… 😉

—————————