20 dzień podróży.
W nocy nadszedł na Veracruz chłodny front. Na dodatek wieje mocno i temperatura dziś spadła do około 20 stopni. Można powiedzieć że marzniemy. Powyciągaliśmy cieplejsze ubrania. Ale na mieście obserwujemy że większość ludzi też zmieniła garderobę. A niektórzy nawet chodzą w kurtkach. Po bliższym przyjrzeniu się naszemu mieszkaniu okazało się że za bardzo nie możemy nawet przygotować sobie śniadania. Mamy tylko ekspres do kawy, dwa talerze, sztućce, i szklanki. Zatem całość posiłków musimy organizować na mieście.

Pomimo niedzieli znaleźliśmy tanią lokalna knajpkę z ciekawym menu. Zamawiamy zatem po jajecznicy, świeżym soku z pomarańczy. Dodatkowo dostajemy placki z mąki do przegryzania. Wracamy na kilka godzin domieszkania trochę popracować nad tekstami i filmem. Niebawem ukaże się pierwszy odcinek z obecnej wyprawy…
Na obiad idziemy ponownie do tej samej knajpki. Jest pełno ludzi, a my zamawiamy zestaw dnia. Zupa z soczewicy na jakimś rosole, a na drugie pseud kotlet schabowy i ziemniaczki puree. Do tego napój z ananasa i na deser dostajemy po bananie z zestawu.


Statek z Defenderem wpłynął już do zatoki Meksykańskiej. Obserwujemy jego pozycję bez przerwy. Ma na trasie jeszcze jeden port w USA potem już wpływa do Veracruz.
19.03.2023
———————————-



