Ranek obudził nas wielkim wiatrem. Trząsł się cały namiot. Podmuchy nasypały piachu wszędzie, bo musicie wiedzieć, że w Patagonii jest w zasadzie tylko piach i trochę karłowatej roślinności. Są jakieś drzewka, ale też karłowate. Generalnie piach jest tak paskudny, że trudno wbić śledzie od namiotu.