34. Bezpieczeństwo w Veracruz

34 dzień wyprawy

Jeszcze na długo przed wyjazdem na obecną wyprawę rozważaliśmy różne opcje noclegów w Veracruz. Przewidywaliśmy że przyjdzie nas dosyć długo czekać na odbiór Defendera. Przeglądaliśmy różne mapy, analizowaliśmy dzielnice i szukaliśmy w miarę taniej opcji długiego pobytu w tym mieście. Teoria od praktyki często nieco odstaje. Rzeczywistość w dzielnicach mieszkalnych sporo różni się od naszych wyobrażeń i doświadczeń z Polski i Europy.

Hotel czy wynajęcie mieszkania?

Hotele są dobre i często z nich korzystamy w podróżach. Jednak ich zalety kończą się kiedy musimy zostać w jednym miejscu dłużej niż dwie noce. Również obecnie zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Dlatego wybór był właściwie jeden. Mieszkanie z RBNB. Też korzystaliśmy już z tej opcji wielokrotnie. Ostatnio chyba w Hawanie na Kubie. Spędziliśmy wówczas tam tydzień w całkiem fajnym towarzystwie i warunkach.

W Veracruz nieco zaskoczyły nas ceny (wysokie) jak na ten kraj mieszkań. A druga sprawa, to to ze większość dostępnych w budżetowej cenie mieszkań nie ma typowej kuchni. Jest to zazwyczaj niewielka przestrzeń z kilkoma sprzętami kuchennymi. No cóż, taki kompromis. Za zadowalającą nas cenę około 30 – 40 USD za dzień, znaleźliśmy mieszkanie.

Ulica z naszym budynkiem. Wewnątrz jest 6 mieszkań na wynajem.

Okolica wokół nas

Fotki możecie zobaczyć w poprzednim wpisie. Co do okolicy to jest całkiem OK. Oczywiście jak na warunki meksykańskie. Jesteśmy w rejonach mieszkalnych z niską zabudową budynków. To co charakterystyczne to bardzo duża ilość opuszczonych posesji i mocno zniszczonych fasad budynków. Tylko nieliczne są doinwestowane i widać w nich wyższy standard. Przeważnie są to podupadające na kondycji domy, mieszkania, podwórza i wąskie przejścia do mieszkań.

Prostokątny układ ulic pomaga w poruszaniu się po mieście.

W sieci panuje istny chaos dotyczący bezpieczeństwa w Meksyku. Większość informacji jest w tonie ostrzegawczym. Jednak zdecydowana większość z nich to opinie ludzi którzy nigdy nie byli w Meksyku…. Cóż my podchodzimy do tego jak zawsze w przeszłości w podróżach. Spokojnie i z rozwagą. Nie włóczymy się po ciemku, unikamy niebezpieczeństw, nie afiszujemy się sprzętem foto itp. Taka zasada pozwoliła nam przez wiele lat w miarę unikać niebezpieczeństw. Liczymy że tym razem też się sprawdzi.

02.04.2023

——————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.