67 dzień wyprawy
Dziś wspaniały dzień! Wstajemy skoro świt, budzi nas wyjątkowy wschód słońca. Dziś też się trochę śpieszymy chcemy być w miarę wcześniej na parkingu przy szlaku do Sedona Subway Cave, czyli niezwykłej jaskini w kształcie tuby. Parkingi do poszczególnych atrakcji nie są zbyt duże i potem jest trudno znaleźć wolne miejsce na samochód. Szlak prowadzi nas przyzwoicie komfortowo, potem idziemy przez chwilę korytem rzeki, ale finalnie dochodzimy ponownie do szlaku wytyczonego przez opiekunów tego miejsca.



Następnie zaczynamy trudniejszą część szlaku i niewielką wspinaczkę do góry i oto jest to. Przed nami otwiera się strome i trudne podejście do jaskini. Nie mogę tam wejść, jest niesamowicie, jest strasznie, bo wysoko i dziwnie, można naprawdę spaść, przynajmniej tak podpowiada wyobraźnia. Jest całkiem dużo ludzi, dziewczyn, par i chłopaków. Wszyscy robią tysiące zdjęć. Co ciekawe, niewiele osób z aparatami fotograficznymi. Raczej większość z komórkami. My oczywiście nie jesteśmy gorsi i nie pozostajemy w tyle. Robimy zdjęcia. To znaczy próbujemy, bo ważne jest by nikt nie wszedł ci w kadr, bo inaczej wychodzi trochę słabsze zdjęcie… Jakoś wreszcie się udaje. Nogi mi drżą, ale daję radę. Jest wspaniale. Marzyłam o tym miejscu jeszcze w Polsce, powiedziałam, ze jest to jedno z niewielu miejsc, które Naprawdę chcę zobaczyć. I jestem. Może to dziwne, ale niewiele pamiętam z tego miejsca, tylko ogromną satysfakcję.

Wracając na parking idę jeszcze na wortex, czyli miejsce niezwykłej energii. Krzysiek idzie do auta, zgrać filmy, bo nic się już nie mieści na karcie pamięci.
Robimy jeszcze rundkę samochodową po okolicznych szlakach widokowych, aż w końcu wyjeżdżamy z Sedony, w kierunku Flagstaff, drogą nr 89A.
Dojeżdżamy w miarę sprawnie do upatrzonego wcześniej na Ioverlander miejsca noclegowego, czyli miejscowych terenów leśnych i zostajemy na noc. Gotujemy zupę i wypatrujemy niedźwiedzi, bo podobno jest ich tutaj sporo…
05.05.2023
————————————-



