441 dzień wyprawy
Dziś jazda do Playa de Tijuana, potem znowu dużo pracy w domu. Ciągle jest wspaniały sezon studencki, więc studenty mają panikę w oczach i błagają o pomoc. Budowa w Playa idzie można powiedzieć pełną parą, choć z opóźnieniem. Ale idzie. Z drugiej strony też nie ma się chyba co śpieszyć. Zobaczymy co to się wydarzy. Andrzej jutro leci do Chicago. Magda będzie tłumaczem, bo to co George wyprawia to coraz ciekawsze jest.
W playa w poniedziałki targ. Pelno bud powystawianych. Ciuchy, graty, zabawki, pierdoły. I między innymi warzywa i owoce. Patrzę, a tam czereśnie. Ale coś mnie buk opuścił (pisownia celowo) i tylko kilogram kupiłam tych czereśni, a juz w zasadzie w drodze do domu wszystkie zjadłyśmy z Iwoną.
Truskawki tylko do domu dojechały i były z bitą śmietaną, bo ostatnio odkryliśmy crema para batir w sklepie Soriana.
13.05.2024
————————–



