500 dzień wyprawy
Dziś trochę inny dzień niż zwykle, pojeździłam z Iwoną po Tijuanie. Szukamy dostawcy lekkich konstrukcji do dachu. Zaszły pewne zmiany w projekcie. Ale naprawdę, ta Tijuana to okrutny śmietnik, miasto wielkie, ponad 2 miliony mieszkańców, położone na wzgórzach. Mnóstwo dzielnic biednych. Ledwo się to trzyma, pozlepiane z jakiś tektur, dykt, starych opon. Wzgórza się obsypują, jak przychodzą deszcze to się obsuwają. Często nawet wraz z niektórymi domami… Są niektóre dzielnice oczywiście apartamentowców, ale to raczej rzadkość. Typowe oblicze Tijuany nie wprawia człowieka w dobry nastrój niestety…
Wieczorem jemy rybę i czereśnie. Życie jest czasem wyciszone i sprawia radość. No i oczywiście mamy dziś również małe święto. Mija nam 500 dni od wyjazdu z Polski !
11.07.2024
—————————————-



