693. Sądny dzień

693 dzień wyprawy

Dziś urwanie gowy. Sądny dzień. Orlando podjął decyzję ze nie będzie pracował. Rezygnuje i tyle. Mówi, że jest za nerwowo. I w ogóle coś kręci. Tysiąc problemó, szukamy nowego ochroniarza. Z dnia na dzień.

druga rzecz, niestety coś przecieka w łazience. Kran. A elektryk/hydraulik dopiero w czwartek.. tysiąc rzeczy do ustalenia. w każdym razie dużo zawirowań

Rynek bez zmian. Lokalni muzycy działają…

do tego wszystkiego Gris chory coraz bardziej. To po prostu straszliwe. Jakiś rak czy coś tam. Coś okropnego. trzeba załatwić weterynarza. obłęd.

Aluś czeka.. niestety musimy jeździć z nim do Rosarito..

Krzysiek naprawia wizualności Defendera. Podmalowuje bagażnik i inne detale. Może się uda sprzeda ten samochód. Już czas. Nowy projekt jest w toku, myślimy o tym, jak jednak tego dużego kampera kupić…

20.01.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.