796 dzień wyprawy
Wygląda jak miniaturowy żaglowiec zrobiony z galaretki. Jest przezroczysta, błękitna, leciutka i całkiem bezradna wobec kierunku, w jakim wieje wiatr. Vellella, nazywana czasem „żeglarzem mórz” lub „by-the-wind sailor”, to niezwykły morski organizm, który od lat fascynuje naukowców i plażowiczów.
Nie jest to meduza, choć na pierwszy rzut oka przypomina właśnie drobną, delikatną meduzę z przezroczystym żaglem. W rzeczywistości Vellella to kolonia organizmów (polipów), tworząca razem unoszący się na wodzie organizm pelagiczny. Dzięki żagielkowi, który wystaje ponad powierzchnię, dryfuje po oceanach, korzystając z wiatru jak z darmowego środka transportu. Co ciekawe – są osobniki „lewożagle” i „prawożagle” – w zależności od ułożenia żagla jedne skręcają w prawo, inne w lewo, co pozwala rozproszyć je szerzej po oceanie.
Vellella nie potrafi pływać – jest zdana na kaprysy prądów i wiatrów. Czasem miliony tych stworzeń zostają wyrzucone na plaże – tworząc niebieskie dywany, które wyglądają jak fantastyczna morska inwazja. Choć mogą wyglądać tajemniczo, są całkowicie niegroźne dla ludzi (w przeciwieństwie do ich kuzynów – np. Physalia, czyli „żeglarza portugalskiego”).
Vellella jest żywą metaforą dryfowania z prądem – bez planu, ale z wdziękiem. Żegluje, choć nie steruje. I choć nie wiadomo, gdzie ją zaniesie ocean, robi to z galaretowatą elegancją.
Spacery z Alkiem na plaży w Rosarito pozwalają właśnie takie ciekawe obserwacje prowadzić i zmuszają do poszukiwania informacji na różne tematy…

03.05.2025



