1031 dzień podróży
Jednak okazało się, że przyzwyczajenia to druga natura. Bardzo przykro jednak było dziś, jakoś tak daleko od rodziny, od przyjaciół, jakoś dziwnie. Albo po prostu źle to wszystko jakoś rozegraliśmy. Nawet sernik nie wyszedł, bo okazało się że kupiliśmy solony twaróg. A pani w sklepie w Houston mówiła, że dobry twaróg, że robiła z tego i ruskie i sernik. Oszukała nas, no co tu zrobić, nic… w każdym razie sernik trochę słony, ale jemy go i za bardzo nie wybrzydzamy. Ryb nie ma, tylko sałatka z sardynkami w oliwie, jajka, ogórek kiszoy, ser brie i ogórek świeży. No i tak powoli mija ta wigilia.


24.12.2025




