Nowy przyjaciel na wyprawę

IMAG0569 (2)

Trwają prace nad naszym sprzętem. Nasz nowy przyjaciel, który pojedzie z nami na kolejną wyprawę jest mocno wiekowy, ale za to nie ma zbędnej (naszym zdaniem) elektroniki. Tym razem wybór padł na pojazd bardziej komfortowy niż motocykl. Chociaż z tym komfortem nie przesadzajmy :) Bo przecież od Defendera nie ma co tego wymagać. Wybraliśmy model 110 z silnikiem 2.5 TDI (popularna 300-ka). Emocji z jego zakupem było sporo. Pojechaliśmy do centralnej Polski po niego i po bliższych oględzinach zabraliśmy do nowego domu.

IMAG0334

Zakres prac które musimy przeprowadzić, by doprowadzić go do stanu używalności, aby na wertepach Ameryki Południowej (albo gdzieś indziej – destynacja wyjazdu jeszcze nie sprecyzowana), zmniejszyć ryzyko awarii jest naprawdę ogromny. Pierwszy zarys budżetu na naprawę i remonty poszczególnych elementów i dodatkowe wyposażenie, to około 30 tysięcy zł. Czy to wystarczy okaże się z czasem…

IMAG0309[1]

Oczywiście nie jest aż tak źle. Defender jeździ i można nim pojechać na jakąś nieodległą „wycieczkę”, co czynimy przy każdej okazji. Zanim nie zostanie poddany większym przeróbkom.

IMAG0761

Na razie zajęliśmy się tylko drobiazgami :)

Defender

W leśnym maskowaniu jest prawie ekologiczny… :)

IMAG0864

Dalsze prace dokumentowane zdjęciami będziemy sukcesywnie zamieszczać wraz z postępem prac :)

—————————————————-

 

Napisz do nas
Facebook
YouTube