1100. Dzień wyprawy
Dzisiejsza noc była bardziej komfortowa. To znaczy przespana w większej części. Obudziliśmy się koło 6 rano dopiero. Poszliśmy „polatać” dronem nad San Ignacio. Widok z góry naprawdę robi wrażenie. Dosyć zwarte miasteczko z górująca misją na jego obrzeżach.