Dzień pięćset siedemdziesiąty trzeci – 18.04.2020
Czasami dzień mija tak szybko, że nawet człowiek nie zdąży się obejrzeć, a już wieczór. Gdybyście mieli zapytać co dziś się wydarzyło, albo jak nam minął dzień to naprawdę nic szczególnego. Rano, utartym już rytmem ćwiczenia, kawa, śniadanie (dojedliśmy chleb, który ostatnio Krzysiek upiekł), potem jakieś czynności ogólno sprzątające, zamiecenie liści z piachu przy aucie, żeby trochę czyściej było.