316 dzień wyprawy
Samotny poranek w… łóżku… Dziś pierwszy taki dzień ;). Nie będę się rozpisywał za bardzo bo oczywiście te słowa są lekko żartobliwe. Zacząłem dzień jak zwykle od jakiegoś czasu około 7 rano. Dziś poza informacją że moja druga połowa doleciała z przesiadką w Amsterdamie do Gdańska, „omawiamy” w Rosarito sytuację w Polsce.