314. Niedzielny chillout

314 dzień wyprawy

Coraz większy mam stres przed wylotem do Polski. To się tak ładnie z niemiecka nazywa Raisenfiber. Pojechaliśmy dziś odwiedzić Magdę. Podpowiedziała nam, że musimy mieć wypełniony formularz I94, czyli taki dokument wjazdowy do Stanów. Wiza nie wystarczy. Oczywiście chodzi o przekraczanie granicy lądowej, bo drogą powietrzną jest to już niejako „zaszyte” w bilecie lotniczym.

313. Trzech króli

313 dzień podróży

Czasem tak bywa, że przychodzi jakiś pretekst w postaci święta, tym razem święta Trzech Króli i można bez problemu i wyrzutów sumienia udać się na popołudniową mimozę, a później na pyszną kolację w restauracji Ochoa. Soboty w Rosarito z Iwoną są równie piękne co inne dni, z tym wyjątkiem, że oprócz piękna mają także niepowtarzalny smak.