312 dzień wyprawy
Dzisiejszy dzień rozpoczął się jak każdy w ostatnim czasie. Z tą tylko różnicą że wczesnym porankiem ruszyliśmy w drogę do Tijuana. Ale po kolei ;). Najpierw moja żona zrobiła świetną zupkę na obiad. Ja w tym czasie pojechałem na „budowę” pomierzyć niektóre sprawy na przyszłość. Ale już potem pojechaliśmy wreszcie… Niestety sprawy się nieco skomplikowały po kilku kilometrach. A wszystko za sprawą potężnego korka na drodze dojazdowej do centrum Tijuana…
W wyniku tego nieprzewidywalnego elementu spóźniliśmy się na umówione spotkanie. No cóż tak czasem bywa. Trzeba będzie się z tym pogodzić 😉
05.01.2024
—————————–



