313 dzień podróży
Czasem tak bywa, że przychodzi jakiś pretekst w postaci święta, tym razem święta Trzech Króli i można bez problemu i wyrzutów sumienia udać się na popołudniową mimozę, a później na pyszną kolację w restauracji Ochoa. Soboty w Rosarito z Iwoną są równie piękne co inne dni, z tym wyjątkiem, że oprócz piękna mają także niepowtarzalny smak. Kulinarny oczywiście… 😉

Większość miejsc „kulinarnych” w Rosarito jest pysznych i wykwintnych. Meksykanie jako obsługa (kelnerzy czy kelnerki) są niezwykle usłużni. Pewnie przyzwyczajeni do Amerykanów.
Jedzenie jest niezmiennie pyszne, w zasadzie w każdym miejscu, w jakim byliśmy. Przede wszystkim krewetki, ale i mięsa, steki, żeberka, bakłażany zapiekane w serze. Same pyszności.

06.01.2024
—————————





