241. W drodze do Oatman

241 dzień podróży

Wstajemy wyspani tuż po wschodzie słońca. Ostatnimi tygodniami dzień nam się skraca. Ciemność zapada stosunkowo wcześnie, ale poranki witamy szybciej niż kiedyś.. Dziś już po siódmej byliśmy na nogach. Zdecydowaliśmy się ruszyć w miarę szybko dalej, ponieważ na tej otwartej przestrzeni mocno wieje wiatr.

Dziś dzień upływa nam na jeździe przez pustynne tereny pogranicza Kalifornii i Arizony. Droga którą wybraliśmy to rzadziej wybrany szlak komunikacyjny i spotykamy tabliczkę „następny serwis 100 mil” chodzi oczywiście o stacje benzynową.

Paradoksalnie na tych pustyniach funkcjonuje życie. Widać wiele baraków, niewielkich domów. Jest to niesamowite, bo w tak suchym klimacie naprawdę trudno jest funkcjonować…

W środku dnia, po uzgodnieniu (sprzecznych!!) stanowisk, zatrzymujemy się aby uruchomić piekarnie i uzupełnić zapasy. Dziś ponownie pieczmy dwie drożdżówki i bochenek chleba. Będzie to nasza baza żywieniowa na kolejne kilka dni.

Wbrew pozorom taki aktywny odpoczynek dobrze nam zrobił…

Przy ogromnym, trzydziesto-siedmio stopniowym upale ruszamy dalej, mijamy granicę z Arizoną w miejscowości Needles i rozglądamy się za tańszym paliwem. Podliczamy dziś trochę wydatki. Na paliwo wydajemy tyle, ile robimy kilometrów, a robimy ich dużo. Za to na jedzenie średnio w stanach wydajemy 23 USD dziennie.

Na dziś  w planie mamy przejazd bliżej miejscowości Oatman, która jest podobno perełką na dawnej drodze 66.

26.10.2023

—————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.