783 dzień wyprawy
To już kolejna wielkanoc w podróży, czy raczej poza domem, chociaż nasz dom jest dokładnie tam, gdzie my razem jesteśmy. Tym razem nasza wielkanoc jest w Luisie i on jest teraz naszym domem. Są jajka wczoraj zrobiłam sałatkę jarzynową, jest świeży chleb masło i herbata. No na bogato…
Trudno tu o wędliny dobre, miesa trochę nie ma jak upiec, bo jakoś tak nie można kupic kawałka schabu na przykład. Czy karkówki. oni tu jakoś inaczej ćwiartują i porcjują te mięsa…
Ale jest ok. Chwilę siedzimy na leżakach na tarasie, ale nie ma barierek i nie można psa puścić, bo strach, że jednak się ześlizgnie z tych kafelek…

20.04.2025



