321. Woda życia – temat niedoceniany…

321 dzień wyprawy

Wszyscy chyba mamy gdzieś z tyłu głowy informację o tym że woda na naszej planecie jest zasobem ograniczonym. Wiele też się mówi o stepowieniu dużych obszarów naszej planety. Jednak chyba nie do wszystkich te informacje docierają wystarczająco klarownie. Tym bardziej że w zdecydowanej większości miejsc w Polsce woda po prostu leci z kranu na każde „zawołanie”. Niestety nie wszędzie tak jest!

Podróżując od wielu lat po świecie możemy obserwować realne lokalne problemy z dostępem do wody pitnej. Oczywiście w kranach większości gospodarstw woda jest dostępna. Jednak nie jest ona zdatna do picia. Tak jest na przykład w Ekwadorze, Boliwii, Kolumbii no i również na Baja California w Meksyku.

Wodę zdatną do picia kupuje się w dużych zbiornikach czy mniejszych butelkach. Dziś, jak i wiele razy w poprzednich tygodniach, pojechałem do jednego z wielu punktów w Rosarito aby napełnić zbiorniki. Mamy taki okrągły baniak około 20 l. Napełnienie go kosztuje 17 Peso (około 1 USD). Można go też wymienić w jednym z wielu sklepów OXXO. Ale tam to już koszt około 45 Peso.

Zatem dziś poza poranną małą wycieczką po wodę, dzień upłynął raczej leniwie. Jak przystało na niedzielę.

14.01.2024

———————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.