550. Ostatni dzień

550 dzień wyprawy

Dziś w Playas sądny dzień, musiałam powiedzieć Roxanie i Melchiorowi, że to już ostatni tydzień. Było to straszne. Na szczęście wieczorem Iwona zadecydowała , że jeszcze trochę mogą pomóc.

Poza tym to już przedostatni dzień ze zgrają bezdomnych/udomowionych przez bezdomnego Fausta psów. Mój ulubieniec Canelo zostanie sam i będzie znowu jadł co popadnie. Okropności.

Szczeniaki zadecydowały że Krzyśka zjedzą…
Podziel się, no nie bądź taki. Szczeniaki głodne jak wilki. A Canelo najedzony pod nogami…

Wieczorem rozliczenia i wieczór upływa w miłej atmosferze.

Znamienne. Wszyscy jedzą obiad, Alek zagląda żeby też coś dostać.. A Iwona liczy peso. Standard 🙂

30.08.2024

———————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.