698 dzień wyprawy
Wczoraj do Alusia przyjechała Kasia, my pojechalismy do Mexicali. Wróciliśmy późno wieczorem. Przejechać przez Tijuanę od strony Tecate to naprawdę wyzwanie. KOrek na korku, morze samochodów, morze świateł, jak stado jeden za drugim, świecąc światłami niczym wilcze oczy w lesie. Dziś już nawał obowiazków. Budowa, potem oddanie auta do Alamo, potem znowu budowa, ogarnianie ochroniarza, a potem sprzątanie gruntowne chałupy, bo po ubiegłym tygodniu super syf. Nikt nie sprzątał a pies dużo nabrudził, jak tu bywał. Całe popołudnie i wieczór upływa na poszukiwaniu RV. Tysiące ogłoszeń, przeglądanie zdjęć pisanie do sprzedających wiadomosci.. Oh… to najgorszy etap…
Ale wierzymy że wszystko się uda i będzie ok.
25.01.2025



