728. Znowu poniedziałek i jego atrakcje

728 dzień wyprawy

Jak zwykle wspanialości na targowisku. Jak zwykle przez 4 godziny parkinguję i sprzedaję jakieś ubrania, których już nikt nie nosi. Mam na waciki, a tak naprawdę na moje pyszne tacoski z krewetkami. I na tutejsze lody, które zawsze z przyjemnością zjadam.

Na budowie dużo się dzieje jak to zwykle ciągle coś, ciągle jakieś małe pożary. i pożarki.

materace …. komu, komu bo idę do domu
kieliszki do tequilii
koszulka uważam że genialna 🙂
biały miś… dla dziewczyny..

24.02.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.