1042 dzień wyprawy
Jedziemy i jedziemy. Znowu dużo km przed nami. Tankujemy dwa razy bo Arizona to ostatnie tanie paliwo przed Kalifornią. Dziś zatankowaliśmy za 200 usd.. Małe zakupy w Costco, potem w Walmart. A potem już prosto na Quartsite.
Długa droga przed nami, na szczęście jest słonecznie, nie pada. Dziś już wiemy, że jesteśmy „na powrocie” Na drodze nr 8 którą wyjechaliśmy z Tucson widzimy napis z kieruniem na San Diego… Oj.. pora wyjechać z USA….

BLM w okolicach Quartzsite to jeden z najbardziej charakterystycznych fragmentów publicznych terenów na amerykańskiej pustyni. Rozciągające się kilometrami otwarte przestrzenie, surowy krajobraz i brak wyraźnych granic sprawiają, że to miejsce daje rzadkie poczucie swobody. Można tu legalnie biwakować na dziko, zatrzymać się kamperem, rozbić namiot albo po prostu zjechać z drogi i zostać na kilka dni w ciszy, której nie przerywa nic poza wiatrem.

Zimą okolice Quartzsite ożywają. Przyjeżdżają tu vanliferzy, RVersi i podróżnicy z całych Stanów, tworząc tymczasowe społeczności pośrodku pustyni. Nie ma infrastruktury znanej z kempingów, ale właśnie to jest największą zaletą tego miejsca. Każdy jest odpowiedzialny za siebie, za wodę, energię i porządek, a pustynia szybko uczy szacunku do przestrzeni i własnych ograniczeń.


BLM na Quartzsite to nie atrakcja w klasycznym sensie, lecz doświadczenie. To miejsce dla tych, którzy nie potrzebują widokowych platform ani tablic informacyjnych, bo wystarczy im horyzont, zachód słońca i świadomość, że przez chwilę mogą być naprawdę poza systemem.
04.01.2026



