1128 dzień wyprawy
W zasadzie cały dzień się pakujemy. Spaliśmy jeszcze dziś w środku w naszym kamperze, ale już od jutra przenosimy się „na pokoje” do Natalii i Pawła. Nie wiedziałam, że tyle mamy gratów. Naprawdę, pełno rzeczy mamy. To jest naprawdę szok…
upychamy wiele rzeczy w kartony do Buicka, który osobno płynie w kontenerze z firmą Leśniewski. A Luis jedzie osobno z portu Baltimore, roro. Bo za duży w kontenerze.




31.03.2026



