Chile – Dzień 303

Dzień trzysta trzeci  23.07.2019

Wstajemy skoro świt już po ósmej . Krzysztof obchodzi dziś 50 urodziny. Z tej okazji jedziemy do Calamy wymieniać filtr paliwa, bo może on być powodem słabej pracy silnika. Calama znacznie się zmieniła od czasu naszej wizyty 5 lat temu. Zbudowano wiele wysokich wieżowców, miasto robi wrażenie czystego, większego i bardziej zadbanego. Znajdujemy po wymianie filtra dwa centra handlowe, robimy trochę zakupów spożywczych i po czym idziemy na urodzinowy obiad. Po południu ruszamy w stronę Tocopilla.

dav dav sdr

sdr

dav

Dojeżdżamy wieczorem do tego nadmorskiego miasteczka. Trochę szukamy Ceviche, ale nie mamy wiele nadziei. Może i rano byłoby to możliwe, ale wieczorem raczej nie. Jedziemy jakieś 20 km od miasteczka i na wybrzeżu zostajemy na noc. Niestety towarzyszy nam 6 psów. Tak. Sześć psów. Wyglądających jak z tego samego miotu… młode, ale mamy nieco skrzywienia po wydarzeniach tej wyprawy. Długo rozmyślamy jak tu wyjść z auta, ale wieczorem psy po obwąchaniu dokładnym naszego auta, idą do swojej nory i mamy trochę spokoju, na załatwienie potrzeb fizjologicznych…

image005image010 image032

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.