Kolumbia – Dzień 537

Dzień pięćset trzydziesty siódmy – 13. 03.2020

Siedzimy sobie przed wczoraj rano spokojnie i odpoczywamy na hamaku. W oddali plażą widzimy około 30 letniego chłopaka zbliżającego się w naszym kierunku. Nieśmiało podchodzi coraz bliżej, aż wreszcie skręca i kieruje się prosto na nas i słyszymy polskie – Dzień dobry! Tak poznaliśmy Tomka, który zatrzymał się w hostelu położonym kilka kilometrów dalej na wybrzeżu. Tomek był w pracy w Bogocie i teraz kilka dni wypoczywa przed powrotem do Polski.

Od tamtej pory poranka przegadaliśmy już sporo godzin i o różnych sprawach. Jak to Polacy na obczyźnie… Dziś też w drodze do szkoły surfingowej Tomek wstąpił na kawę. Było o czym gadać. Tematy co jakiś czas wracały na sytuację z wirusem. Sytuacja jest tak dynamiczna, że nie nadążamy jej śledzić. Dziś Polski rząd zdecydował o zamknięciu kraju i odwołał wszystkie połączenia nie tylko lotnicze z zagranicą. Także zablokowane zostały granice lądowe i wprowadzono 14 dniową kwarantanne dla wszystkich Polaków którzy wrócą w tych dniach do kraju… To się narobiło!

My zastanawiamy się ciągle co robić! Na razie możemy tu siedzieć gdzie jesteśmy i to chyba jest dobre wyjście. Jednak ogranicza nas pozwolenie na samochód, które wygasa 17 kwietnia. Będziemy dowiadywać się po przyjeździe do Kartageny za kilka dni czy jest możliwość przedłużenia go o kolejny okres. Jeśli to się uda może byłby to dobry plan na przeczekanie w Kolumbii najgorszego czasu…

Z drugiej strony agentka od wysyłki kontenera delikatnie naciska nas jaką podjęliśmy decyzję o wysyłce i zapewnia, że w Panamie nie ma problemów z wjazdem. Same dylematy…

Żegnamy się wieczorem z Tomkiem, który jutro ma lot do Europy. Podobno jeszcze są połączenia z Bogoty. Ma nam dać znać jak przebiegła podróż i kwarantanna! My zasypiamy w towarzystwie szumu fal…

——————————-