Przez Atlantyk – Dzień 17

Dzień siedemnasty – 10.10.2018

No, stanowczo za dużo jemy. Nie można jeść trzech posiłków dziennie, plus jeszcze tak zwany deserek w ciągu dnia (podżeramy czekoladę albo ptasie mleczko…), a niewiele wydatkować. Nie będę się tu rozpisywać, że mało energii wydatkujemy, bo to może trochę podpadać… Ale taka jest prawda.

Znowu jest tak, jak podczas poprzednich rejsów. Czas odmierzają posiłki, pomimo, że człowiek jest najedzony, to czeka z utęsknieniem. O 16.30 Krzysiek mówi, że jest ciągle pełny, a już za godzinę, mówi, ze go ssie okropnie i kiedy wreszcie ta kolacja. Trzeba przyznać, że jedzenie jest dobre, a posiłki w formie bufetu są po prostu przekleństwem. Człowiekowi się wydaje, że jeszcze może i je kolejną porcję. Jak to Krzysztof mówi, wszystko jest zapłacone. Więc trzeba jeść. Ograniczam się jak mogę, ale wszystko jest takie pyszne, że naprawdę trudno się oprzeć.

IMG_6419

Ulubione powiedzenie wszystkich pasażerów, przejęte od kapitana to „after Vigo”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy, że jak już wypłyniemy w Vigo, to będziemy mogli wszystko… będzie barbacue, chrzest na równiku, zwiedzanie maszynowni, imprezy do białego rana i inne przyjemności, nie wyłączając grupowego seksu. A nie, o tym kapitan nie wspominał. Zresztą, Krzysztof wydaje się być niechętny, bo same panie po sześćdziesiątym roku życia na pokładzie i jakoś tak mu z nimi nie po drodze. No dobra, pożartowaliśmy trochę, zapomniałam, że mama czyta,  i ciocia, i może jeszcze jakieś nasze nauczycielki z podstawówki… ot, po co ryzykować. Chyba to wykreślę…

Ustalamy dziś z Harrym, że będziemy wspólnie ćwiczyć, tak by móc parę utworów zagrać w duecie – trąbka i harmonijka. No ciekawe, ciekawe doświadczenie… Popołudnie mija na wspólnych ćwiczeniach.

IMG_6413

A jutro rano, o 6.00 przyjedzie pilot i podprowadzi nas do portu. O 7.00 powinniśmy już stać przy nabrzeżu i rozkoszować się sygnałem telefonii komórkowej. Vigo hiszpański port, jeden z większych dla pojazdów kołowych, będzie naszym ostatnim punktem Europie, gdzie złapiemy sygnał przed Brazylią.

Dobrze, czyli jutro Vigo, a potem już tylko skok przez Atlantyk..

IMG_6410