Ranek zaczął się szybko. Za szybko, bo o 8.00. Jakoś tak słabo wypoczęliśmy, a już o 8.30 jechaliśmy holowani przez pana domu do mechanika. Mechanik okazał się bardzo kompetentną osobą. Od razu wiadomo było, ze to zatkany gaźnik. Potwierdziła się nasza diagnoza z wczoraj.