131 dzień podróży
W nocy chyba oboje mieliśmy jakieś dziwne sny. Co prawda rano nie bardzo pamiętaliśmy co to było, ale podświadomie nie mieliśmy komfortu. Od rana odezwały nam się uruchomione kontakty i przyjazne nam osoby dawały nam różne być może pomocne informacje. Oczywiście nie jesteśmy jedynymi Polakami podróżującymi obecnie po Ameryce Północnej. I całe szczęście! Wsparcia udzieliła nam Natasza Caban i Kinga Tanajewska podróżujące na motocyklach. Eva Zu Beck podróżująca podobnym do naszego Defenderem. Nasz przyjaciółka Anna przebywająca obecnie w Dubaju na motocyklu. Kilka osób z grup społecznościowych i przyjaciele mechanicy, Piotr, Sylwek, Mariusz itd.
Dobrze jest mieć takie „oddane” grono pomagających przyjaciół i rozumiejących naszą sytuację. A co do niej to jest tak że koszty życia i napraw na Alasce są nieporównywalnie wysokie z większością rejonów świata. Zatem każdy sposób na ich obniżenie jest dobry.
Wymyśliliśmy że chyba zabierzemy Defendera z warsztatu i poszukamy bardziej przyjaznego miejsc. Zatem pomimo soboty ruszyliśmy w miasto aby poszukać innego warsztatu i bardziej przyjaznych mechaników. Pierwsze miejsce okazało się jednoosobowym garażem z którego wyszedł właściciel z piwem w ręku. No cóż, nie dyskryminujemy. Jednak po namyśle i rozmowie poszliśmy szukać dalej…
Drugie miejsce okazało się bardziej przyjazne. Przywitał nas właściciel i po konkretnej rozmowie umówiliśmy się na poniedziałek rano. Wówczas będziemy chcieli odebrać auto, zapłacić za „diagnozę” i niestety zorganizować lawetę do przewiezienia jeszcze raz Defendera. Mamy nadzieję że pierwsze koszty warsztatowe nas nie dobija ponownie…
Na dziś jeszcze mieliśmy kolejną „walkę” z amerykańskim stylem bycia. Poszliśmy do salonu sieci telefonii komórkowej kupić działającą kartę na USA z internetem. Obecnie korzystamy z niewielkiego pakietu z sieci Play 5Gb na 14 dni za 150 PLN. W salonie odbiliśmy się od nonszalancji i braku kompetencji 4 osób które tam pracowały. Zajął się nami „koleś” który był tak roztargniony że „walczył z włożeniem karty do telefonu, a zapomniał zamknąć klapkę. Wcześniej zaś zgubił naszą kartę sim która mu wypadła… Następnie po 40 minutach i zapłaceniu 65 USD panowie stwierdzili że aplikacja do sprawdzania salda danych nie działa…. i mamy zadzwonić na infolinię bo oni nic nie mogą… Eeee????
Daliśmy spokój wykończeni amerykańskim stylem bycia! Wróciliśmy do mieszkania odizolować się na trochę od świata….


08.07.2023
————————-



