8. Madryt skradł mi serce

8 dzień wyprawy

Wczoraj o 21 przyszedł pan doktor razem z pielęgniarką. Ciekawe doświadczenie. Zbadał, osłuchał, zajrzał do gardła. Orzeł, że mój mąż będzie żył i przepisał antybiotyk i parę innych leków.

Pobiegłam szybko do apteki, zdążyłam rzutem na taśmę minutę przed zamknięciem.

Dziś z samego rana gotowanie rosołu (zaraz po zakupach) tak, by chory mógł dochodzić do siebie.. Trzeba go pilnować by brał leki, antybiotyk co osiem godzin i takie tam.

Po dwunastej pojechałam na krótki rekonesans. Tym razem za cel obrałam Parque de el Retiro, jeden z najładniejszych i największych parków zielonych Madrytu. Wspaniała przestrzeń, piękne tereny, wspaniały ogród różany (no… róż o tej porze roku nie ma, ale jak są, to pewnie jest to nieziemskie, oglądać je…). Największe wrażenie zrobił na mnie Monument Alfonso XII, wraz ze stawem, w którym można pływać wypożyczonymi łódkami. Potem już spokojnie doszłam do stacji metra retiro. I po 20 minutach z przesiadką na Opera, byłam w domu…

Po powrocie do mieszkania rosołek to dobra rzecz…

07.03.2023

———————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.