270. Sami w domu…

270 dzień wyprawy

Od jakiegoś czasu na Baja California, a właściwie w okolicach Tijuany i Rosarito obserwujemy ochłodzenie się klimatu… Może to lekka przesada, jednak od kilku dni zrobiło się wyraźnie chłodniej. Na niebie jest sporo chmur i nawet czasem popaduje. Aura zrobiła się na tyle chłodna że rano na tarasie przy kawie musimy siedzieć w sweterkach lub bluzach. Wydawać by się mogło że w tym rejonie jest wiecznie ciepło – jednak nie upalnie.

Dziś większość dnia jesteśmy sami w domu. Andrzej z Iwonką pojechali do „Ameryki”. Tak umownie nazywają wyjazdy do USA. Zresztą granicę mamy w odległości około 30 minut jazdy samochodem, więc takie wypady nie są zbyt uciążliwe. My w tym czasie pojechaliśmy na trochę na miasto. Potem zrobiliśmy małą przekąskę aby po południu zadbać się za kolejną szarlotkę. Znaczy za jej upieczenie. Wczorajsza rozeszła się w kilka minut…

Wieczorem ponownie zasiadamy do pracy przy komputerach. Ja robię obecny wpis na stronę i wrzucam kolejny odcinek filmu na nasz kanał. Nazbierało się ich już tam 30 odcinków z obecnej wprawy i prawie 60 z Ameryki Południowej. Zajrzyjcie sami… 😉

24.11.2023

—————————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.