Boliwia – Dzień 237

Dzień dwieście trzydziesty siódmy 18.05.2019

Trochę odpoczywamy trochę Krzysiek leży w łóżku. Nie ma lekko trzeba czekać.

Na szczęście dotarła  nasza karta płatnicza. No tanio nie było… Ale się udało i teraz będziemy robić próbę, czy karta zadziała w bankomacie. Jest jeden ( o którym wiemy) bank Merkantil, w którego bankomatach można wypłacać dolary. A jak wspomina Frank, w Peru i Ekwadorze podobno tylko funkcjonują dolary. Nawet lokalna waluta się nie sprawdza. Zobaczymy. Dolary zawsze warto mieć…

Frank przychodzi po południu i przynosi wino. My kupujemy kolejne, potem on znowu kolejne.

mde

Ale przyniósł wspaniały chleb, który sam piecze. Jesteśmy zachwyceni. Smakuje jak w domu, jak w Polsce. Pomimo, że jest na drożdżach, a nie na zakwasie…

mde

Wieczorem chłód. Rozpalamy kominek…

dav

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.