319 dzień wyprawy
Okolice Rosarito jak i zdecydowana większość Baja California to suche i raczej pustynne tereny. Poza częścią Valle de Guadelupe niedaleko Tijuana gdzie teren i klimat bardziej sprzyja roślinności. A właściwie zdominowany jest przez jeden jej typ, a mianowicie krzewy winogronowe. Jednak poza tym rejonem ziemia jest sucha i mało urodzajna. Tak też jest dookoła nas.
Ludzie jednak pomimo to starają się zagospodarować te mało gościnne miejsca i coś zbudować. Jednym z takich przykładów jest ogromna stalowa konstrukcja położona kilkaset metrów od „naszego” miejsca. W założeni miał to być duży apartamentowiec mieszkalny z basenami. Jednak nigdy nie został ukończony i obecnie rdzewieje smagany wiatrami z sola morską…

Żywioł destrukcyjnie działa również na „naszą” plażę. Od jakichś dwóch tygodni obserwujemy jak ocean podmywa i zabiera stopniowo piasek z plaży. Na moje oko ubyło już, a dokładnie obniżyło się jakieś prawie dwa metry terenu. Woda wypłukała piasek i odsłoniła skały na których stoi „nasz” budynek. Mamy nadzieję że sama konstrukcja jest solidnie zamocowana 😉

12.01.2024
———————————-



