1036. Marathon

1036 dzień wyprawy

dziś znowu jedziemy i jedziemy. Zanim jednak ruszymy, zdajemy sobie sprawę, że przyszło poważne ochłodzenie. Miało przyjść, dwu dniowy front zimna , a w zasadzie lodu, przetacza się nad tą częścią Teksasu. Wczoraj około 27 stopni Celsjusza, a dziś…..Rano około 5 stopni. Krzysiek piecze szarlotkę. Wychodzi pyszna. tak pyszna, że ja jem ją na śniadanie 🙂

A potem już jedziemy i jedziemy. Zatrzymujemy się na trochę przy widowiskowym moście, na rzece Pecos, po prostu coś wspaniałego. Mosty to od zawsze mój konik :).

A potem już jedziemy i jedziemy, aż dojeżdżamy do miejscowości Marathon. Niewielka mieścina jest naszą bazą wypadową na jutrzejszy wyjazd do Parku Narodowego Big Bend. Zimno. W nocy podobno temperatura ma spaść do zera… ZObaczymy…

30.12.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.